niedziela, 1 stycznia 2012

.Działo sie to całkiem niedawno temu w dosc małej
miejscowosci pod Zakopanem...Zył tam mały
chłopczyk o
imieniu Sebastian mał on nie całe 6 lat kiedy jego
matkę zabił
grozny bandyta...Chlopczyk od tej pory przestał sie
 usmiechac
i rozmawiać z bliskimi...Pewnego wieczora kiedy
lezał w swym
łozku zobaczył czarną smugę...Podszedł do
niej...był to duch
jego zmarłej matki który przekazał mu cos o czym
 my nie
wiemyAle po tej wizycie chopiec wszedł na strych i
wymknął sie
 z okna na sam dach i rzucił sie w przepasc...Nie
 wiadomo
dlaczego nie wiadomo po co...Ale w małej
 miejscowosci nadal
stoi mały domek w którym
zamieszkuje
 duch chłopca oraz jego matki.Nie wiemy czy to
bajka czy to
jawa ale miejscowosc nadal wspomina małego
niezywego
SEbastiana!!!! Niektórzy mieszkancy twierdzą ze
raz na rok o
godz 1:20 w nocy duchy sebsatiana oraz jego matki
 nawiedzją
jedno dziecko które męczą i próbują nakłonic do
smierci..++[*]
6.Był wieczór. Dwie dziewczynki zostały na chwilę
 same w
domu. Zblizała się północ. Nagle pod ich dom
podjechała czarna
 limuzyna. Wyszedł z niej mężczyzna z czernym
garniturze.
Zadzwonił do drzwi i zapytał:

- Czy zastałem rodziców? Jestam tu w bardzo
pilne=ej sprawie.

Starsza dziewczynka Żaneta przez okno
odpowiedziała, że nie.

- Może pan na nich zaczekać z nami w domu.

Kiedy wpuściły do mieszkania przybysza, on
zaproponował, aby
zagrail w karty. Kiedy grali, starszej siostrze na
podłogę
upadła Dama Pik. Kiedy ją podnosiłq zauważyła, że
 mężczyzna
nie ma normalnych stóp, tylko kopyta.

Zapytała, czy może iść po sok. Nieznajomy zgodził
 się. Kiedy
przyszła zobaczyła przybitą do ściany swoją
młodszą siostrę, a
obok niej kartę i napis krwią młodszej dziewczynki:
 " Uratowała

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz