piątek, 6 stycznia 2012


12.04.1986 rok .

Anna córka Sniela miała straszne dzieciństwo . Ojciec i Matka ( Sniel i Mari) nie żyli . Ania miała teraz 20 lat i przyjechała na wakację do domu dzieciństwa ,bo kto wie może "znajdzie" coś ciekawego? Kiedy Anna weszła do domu odrazu poczuła odór i wyczuła złą i dziwną atmosferę . Przestraszyła się nie na żarty ,chociaż nie była bojaźliwa . Weszła na górę i o dziwo drzwi do sypialni były otwarte . Było to dziwne ,bo przecież kiedy uciekała z domu wszystko pozamykała a nikt tu po niej nie mieszkał . Anna weszła do sypialni i zobaczyła ,że na lustrze jest napisane krwią "Gdzie jesteś córciu? Dołącz do nas!"

Przestraszona Anna wybiegła z domu i w wielkim pędzie pomknęła do lasu . Wbiegła na jakąś polankę,której nie pamiętała .

Nagle zobaczyła przed sobą bladą kobietę ,poznała w niej swoją matkę lecz ona nadal była młoda !

-Myślałam ,że umarłaś mamo !

-Nie umarłam ! Czekałam na ciebie a ty uciekłaś ! Jak mogłaś mi to zrobić?!

-Nie wiedziałaaa...-Nie zdążyła do kończyć ,bo kobieta wbiła jej ostre paznokcie w serce i je wyjęła ...

Parę dni później w gazetach pisało "W lesie znaleziono Martwą Kobietę ,która sama zabiła się wydłubując sobie serce" !

Ale nikt do tej pory nie wpadł ,że dom koło lasu może oznaczać śmierć ...

poniedziałek, 2 stycznia 2012

KOT.

Była ciemna gwiaździsta noc. Ania tej nocy była sama w domu ponieważ jej rodzice pojechali do pobliskiej miejscowości na wesele. Miała ona w domu dwa kotki które zawsze w nocy hałasowały dlatego Ania czuła się z nimi bezpiecznie. Do 22:50 oglądała telewizję później postanowiła się wykąpać i pójść spać. Gdy położyła się do łóżka rozglądnęła się jeszcze raz dookoła i upewniła że kotki są razem z nią. Leżała w łóżku lecz nie mogła zasnąć. Coś nie dawało jej spokoju lecz chciała za wszelką cenę zasnąć. Tej nocy jak żadnej innej koty były dziwnie spokojne i nie było ich słychać. Zawołała kici kici i obydwa przyleciały pogłaskała je po grzbiecie i odwróciła się na drugi bok. Nagle usłyszała szuranie po podłodze lecz nie przestraszyła się ponieważ ten dźwięk nie był jej obcy , to na pewno jej kotek bawił się czymś w kuchni. Lecz ciągle słyszała to samo. Usiadła na łóżku i zawołała jeszcze raz kici kici i ku jej zdziwieniu kotki siedziały na półce obok jej łóżka. Przestraszyła się, teraz już wiedziała że to co słyszy to nie koty popatrzyła się na nie, lecz były dziwnie spokojne. Bała się nawet odwrócić w stronę drzwi. Lecz wyszła z pokoju i cicho stała za drzwiami kuchennymi. Na kafelkach gdzie stała, obok jej stopy zobaczyła małe plamki krwi zaczęła za nimi iść. Na futrynie drzwi zobaczyła powieszonego swojego kotka a na dole jego krwią było napisane : "Gdy zobaczysz ślady krwi nigdy nie idź w ich stronę bo to co się później stanie od twojego czynu zależeć będzie..." Dziewczynka wystraszona wybiegła z domu lecz światło nie działało, wróciła się do domu po latarkę, nie mogła jej znaleźć coś ją tknęło jednak, by zajrzeć jeszcze raz do pokoju... zobaczyła a tam obydwa kotki siedziały na półce tak jak dawniej i się przyglądały jej i zarazem też co chwilę patrzyły w podłogę obok drzwi. Już nie wiedziała który kot jest jej, już nie mogła się nawet nad tym zastanawiać ponieważ była taka zdenerwowana że nie mogła nawet znaleźć latarki... spojrzała ostatni raz w podłogę pod szafą... zobaczyła krew zaczęła się wpatrywać, już chciała iść i spojrzała na kotki dwa jak dawniej siedziały na półce ale na lampie wisiał drugi na dole było napisane : "Plamy krwi niech nigdy nie przykłówają twojej uwagi, nie zapominaj o sprawach ważnych dla siebie..." Dziewczynka wybiegła z domu i od tamtej pory nikt nie wiem kim ona jest kim była i co się jej stało że zamknęła się w sobie... a jej rodzice nie zjawili się na weseli i nigdy ich nie odnaleziono..


 

Sisi była nowa w gimnazjum i dotarła w 2 klasie, nie było jej łatwo się dostosować do nowej szkoły. Nikt do niej nie gadał czóła się jakby była nie widzialna. Jak przyszła do szkoły na drugi dzień, znalazła liścik w jej ławke. <bardzo mi się podobasz>, pisało. Sisi myślała że robią jej żarciki, ale następnego dnia znalazła nowy liścik: <chce lepiej cię poznać>. Sisi pomyślała chwilke i postanowiła zostawić liścik żeby wiedzieć jak się nazywa nieznajomy. Ale on nie napisał swego imienia, ale za to zostawiał liściki bardziej romantyczne. Sisi już się wkurzyła że co dzień znajdowała nowy liścik w jej ławce!!!Cały czas zastanawiała się kto to mógł być, A więc Sisi zostawiła znowu liścik, No to chłopak skósił się żeby powiedzieć jej swoje imię: Paweł Lobiński. Ale jej te imię nie przypominało nic. Więc poszła do gabinetu dyrektora by spytać do jakiej klasy chodzi ten Paweł. Ciarki przeszły jej kiedy usłyszała co jej mówi dyrektor:
-Pawła już nie ma, miał wypadek samochodowy kiedy jechał do Francji z rodzicami, to się stało już dawno dawno.
No to ona pobiegła szybko do swojej klasy i znów pisało coś od Pawła. <musze cię zostawić pare dni, jade z mojimi rodzicami do Francji. Jak wróce chce cię zobaczyć, Pa.      Paweł>
Alicja miała prawie tydzień że nie mogła zamknąć oka. Sąsiedzi z góry wszystkie nocy włanczali muzyke bardzo głośno, Więc tak było nie możliwe spać!!! Wypróbowała już wszystko: Robiła hałasy zmiotką, zostawiała im liściki pod dzwiami. Nawet próbowała gadać z nimi, ale  rano nie znajdywała  ich w domu a w nocy wstyd jej było iść. Ona nie chciała być pokucona ze swoimi sąsiadami, ale te hałasy,te dzwięki które robili. Już była szalona! Jak była już trzecia noc, już umiała na pamięć całą tą muzyke. Jak to opowiedziała rodzicą , oni jej odpowiedzieli że nie słyszeli nic. Alicja postanowiła iść pogadać z administratorem domu. Opowiedziała mu całą historie, ale on jej powiedział: <o jakich sąsiadach mówisz?>. <O tych z góry> <ci z 3 C!> powiedziała ona. <Ale to jest ne możliwe dziewczynko. Już 10 lat nie mieszka nikt w 3 C>.

niedziela, 1 stycznia 2012

W ulewną noc pewna dziewczyna wracała samochodem do domu. Krople rzęsistego deszczu bębniły o dach jej samochodu i ściekały strumieniami po szybach, wiatr zawodził na zewnątrz a ona przemierzała samochodem drogę pośród gęstych lasów. Wkrótce miała rozpętać się prawdziwa burza. Usłyszała już pierwsze, stłumione odgłosy grzmotów, gdy nagle spiker radiowy przerwał audycję muzyczną by nadać komunikat o niebezpiecznym psychopacie który uciekł z pobliskiego zakładu psychiatrycznego. Dokonał on wcześniej kilku brutalnych morderstw, toteż spiker poważnym tonem pouczył słuchaczy, by ci zamknęli się w swych domach, dopóki policja nie złapie uciekiniera. Dziewczyna zdołała jeszcze przejechać paręset metrów po tym komunikacie, gdy nagle jej auto zaczęło powoli zwalniać i się zatrzymywać…skończyła jej się benzyna! Przerażona dziewczyna wpadła w panikę, gdy nagle tuż za drzewami ujrzała małą stację benzynową i sklepik. Włączyła rezerwę i udało jej się resztkami paliwa wtoczyć wóz na betonowy podjazd. Otworzyła drzwi i wysunęła się z samochodu wprost w mroźny, niemiłosiernie siąpiący deszcz. Zatankowała bak do pełna i szybkim krokiem udała się do sklepiku, by zapłacić za benzynę. Otworzyła drzwi i weszła do mrocznego, oświetlonego zaledwie jedną, psującą się jarzeniówką pomieszczenia. „Zatankowałam i chciałabym zapłacić za benzynę!” zawołała dziewczyna, gdyż pomieszczenie było zupełnie puste. Poczekała chwilę, lecz nie usłyszała żadnej odpowiedzi…Postąpiła kilka kroków naprzód, w kierunku obskurnych drzwi prowadzących na zaplecze. Podeszła do nich i delikatnie nacisnęła klamkę…drzwi skrzypnęły i powoli się uchyliły odsłaniając skąpane w mroku pomieszczenie. Dziewczyna wytężyła wzrok i zobaczyła, że w cieniach pomiędzy półkami ktoś stoi. Wysoki mężczyzna ubrany w roboczy kombinezon wyszedł z cienia i powoli, bez słowa szedł w kierunku dziewczyny. „Kim pan jest?” zapytała dziewczyna. Ręce drżały jej ze strachu. „Ja-a je-ee-estem kie-kierownikiem stacji” wyjąkał nieznajomy. Dziewczyna zmierzyła go wzrokiem i dostrzegła, że w ręce trzyma on długi nóż…Pobladła i spojrzała przerażeniem na mężczyznę. Ten szybko zorientował się, że dostrzegła ona jego nóż i zaczął wyjaśniać: „to-o ty-tylko…” lecz nie zdołał dokończyć gdyż dziewczyna pędem rzuciła się w kierunku wyjścia. Nieznajomy rzucił się za nią w pogoń. Oboje wypadli ze sklepu wprost w strugi ulewnego deszczu. Przerażona dziewczyna biegła w kierunku swego samochodu słysząc kroki napastnika tuż za sobą. Nieustanne pluskanie ciężkich butów o pokryty kałużami beton zbliżało się coraz bardziej…gdy dziewczyna zdołała dosięgnąć klamki od drzwi swego samochodu. Wskoczyła do środka i zatrzasnęła za sobą drzwi nim mężczyzna zdążył ją dogonić. Szybko wyciągnęła z kieszeni kluczyki i rzucając nerwowe spojrzenia w kierunku nieznajomego, zdołała przekręcić kluczyk w stacyjce. Jednakże on już jej nie gonił - widziała tylko czarny kontur postaci stojący kilka metrów od jej auta wśród siąpiącego deszczu. Światła samochodu rozbłysły, gdy nagle mężczyzna rzucił się w kierunku jej okna, waląc po nim pięściami i krzycząc „O-On….on..!” Jednakże dziewczyna wcisnęła gaz, koła zapiszczały i samochód ruszył pędem przed siebie zostawiając mężczyznę w kombinezonie na podjeździe…Pośród pisku opon i ryku silnika nie zdołała usłyszeć ostatniego zdania, które próbował jej powiedzieć nieznajomy. Na nieszczęście dla niej. Brzmiało ono: „on jest na tylnym siedzeniu!” Rano policja wezwana przez jąkającego się właściciela stacji znalazła jej samochód kilometr dalej. Szyby spływały krwią, a ciało dziewczyny porąbane było siekierą na kawałki. Zbiega-psychopaty nie udało się złapać.

Historia Masakry.!
Do starego domu przeprowadziła się rodzina. Dom ten położony
 był blisko starego, od dawna
 nieodwiedzanego cmentarza. Plotka krążąca po okolicy głosiła,
 ze chłopak opentany przez
ducha zmarłego zasztyletował swoją dziewczynę właśnie tam.

Jest rok 1998. Chouston, USA. Jack, ojciec dwójki dzieci Violi i
Kevina mąż Susan po ciężkim
dniu w pracy wrócił do domu. Przytulił dzieci na powitanie po
czym one pobiegły na górę do
swoich pokoików. Jack nie wierzył poltkom, o każdym
wydarzeniu miał własne zdanie. Kiedy
poszedł wziąść prysznic usłyszał krzyk Violi. Wytarł się i szybko
 zbiegł na parter domu.
Wchodząc do kuchni zobaczył kobietę którą wcześniej widział i
która prosiła go o pomoc. na
środku głowy miala wbity nóż. Na podłodze Leżała Viola, Susan
 i Kevina. Wszyscy zostali
zasztyletowni. Kobieta rozpłynęła się w powietrzu, a w tym
miejscu klęczała zaczął pojawiać się
 krwawy napis:" TY BĘDZIESZ NASTĘPNY...."
Noc. Rahel wraca do domu. Miała być o 23.00, ale
 jest już
22.22. Dziewczyna pomyślała, że pójdzie na skróty
przez stary
 komis samochodowy-będzie szybciej. Idąc po
kałużach szłą
powoli, aby nie zmoczyć nowych , jasnych jeansów
 które
dostała od cioci. Nagle usłyszała przeszywający ją
do szpiku
 kości krzyk. Pobiegła nie odwracając się za siebie.
 W ułamku
zobaczyła ślicznego pluszowego króliczka.
Zabawka
była sucha.

- Przecież cały dzień lało jak z cebra!!!! To nie
możliwe.... -
Pomyślała Rahel i pobiegła dalej. Gdy chciała
pzejśc przez
 zamkniętą na kłódkę bramę komisu przeskoczyłą
przez nią i w
tym momencie roztargała nogawkę spodni. Kiedy
doszła do
domu i spojrzała na zegarek była właśnie 22.46 Jej
 tata robił
kolację, a mama siedziała zaczytana w fotelu.
Rahel
czymprędzej wbiegła do swojego pokoju aby ukryć
 rozdarte
spodnie. Gdy weszła do łazienki chcąc się ukąpać
zobaczyła coś
strasznego.... na lustrze widniał napis zrobiony
krwią. "Nikt mi
 nie pomógł...." a na podłodze leżała gazeta sprzed
 10 lat. Na
pierwszej stronie widniało zdjęcie rudowłosej
dziewczynki a pod
 nim napis: " Dziesięciotetnia Susan została
zgwałcona i zabita
przez jakiegoś psychopatę o godz. 22.22 na terenie
 komisy
samochodowego. Sprawcy nigdy nie znaleziono."
Na zdjęciu
dziewczynka trzymała w ręce....malutkiego,
pluszowego
króliczka....